Świdry. Ptak w komórce

May 5th, 2001

Pracownicy schroniska dla bezdomnych zwierząt w Siedliskach interweniowali w nietypowej sprawie. W jednym z gospodarstw w Świdrach pojawił się jastrząb. Gospodarz zamknął go w komórce i zawiadomił Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Wycieńczony ptak nie mógł latać i groziła mu śmierć. Jastrząb dochodzi do siebie w minizoo Bogumiła Linkiewicza, który zgodził się zaopiekować ptakiem.

Autor artykułu: mah

Wrzesina. Dramat i pieśni

May 5th, 2001

Schola Teatru Wiejskiego ,Węgajty” zaprasza na dramat liturgiczny oraz pieśni pielgrzymów podczas IX Mszy gregoriańskiej. Odbędzie się ona w niedzielę o godz. 11 w kościele we Wrzesinie koło Olsztyna.

Wykonawcy: Schola Teatru Wiejskiego ,Węgajty”, Zespół Śpiewaczy ,Jarzębina” (Kocudza), zespoły dziecięce: Mała Schola (Wrzesina), Canzonetta (Dobre Miasto), Wisienki (Kocudza), Schola dziecięca z Tyńca.

Na dziedzińcu Szkoły Podstawowej we Wrzesinie o godz. 14.30 odbędzie się biesiada taneczna z udziałem ,Sielskiej Kapeli Weselnej” ze Szczytna.

Autor artykułu: kaj

Olsztyn. Początek sezonu

May 5th, 2001

Władze Olsztyna zapraszają w niedzielę o godz. 10 na Plażę Miejską przy ul. Żeglarskiej, gdzie oficjalnie zostanie otwarty sezon turystyczny. W programie przewidziano gry i zabawy sportowe, konkursy dla dzieci i występy zespołów muzycznych.

O godz. 16 drużyna Urzędu Miasta pod przewodnictwem prezydenta Janusza Cichonia rozegra mecz piłki nożnej z drużyną Urzędu Marszałkowskiego, którą pokieruje marszałek Andrzej Ryński.

Autor artykułu: sier

Olsztyn. Turniej młodzieżowy

May 5th, 2001

Warmińsko-Mazurski Okręgowy Związek Piłki Nożnej zaprasza do udziału w ogólnopolskim turnieju ,Z podwórka na stadion” w piłce nożnej dziewcząt i chłopców ze szkół podstawowych (rocznik 1991 i młodsi).

Do 7 maja szkoły z terenu Olsztyna mogą zgłaszać 10-osobowe reprezentacje. Kontakt: Wojciech Linow, tel. 526-91-25.

Turniej odbędzie się od 7 do 13 maja. Drużyny wystąpią w składach sześcioosobowych.

Autor artykułu: zdan

W kolejce po szansę na sukces

May 4th, 2001

Mają od 10 do 50 lat. Uczniowie, kelnerki, żołnierze, nauczycielki i bezrobotne krawcowe. Łączy ich jedno – chcą być sławni dzięki telewizyjnemu programowi “Szansa na sukces”.

Dorota Rymczuk przeciera oczy ze zmęczenia. Wstała o czwartej nad ranem, żeby dotrzeć z Włodawy do Olsztyna. – Jeśliby trzeba było dwa razy taką drogę pokonać pokonała bym, żeby dostać się do “Szansy na sukces” – zapewnia Dorota.

Dziś to jednak może być za mało. Tak zdeterminowanych są w olsztyńskiej filharmonii setki. Przyjechali z Opola, Częstochowy, Białegostoku, Warszawy, Marcinkowa, Bań Mazurskich, Braniewa, Gniezna… Prawie 600 osób. Trudno przecisnąć się przez tłum na schodach. – Proszę się nie pchać! – wołają ochroniarze.
Najpierw trzeba wypełnić ankietę, zapisać się na listę, potem odczekać swoje w kolejce na sukces.

Jest godzina 11. Do końca (przesłuchania trwają do godz. 24) wytrwa 520 osób.
- Boże, chyba ucieknę! – mówi Dominika Witkowska studentka z Olsztyna. – Nie wiedziałam, że tu będzie tyle ludzi . Dziewczyny mają takie wysokie, czyste głosy, a ja niską tonację. Śpiewałam tylko przed lustrem w domu do szczoteczki od zębów!

- Nie wygłupiaj się. Trzeba spróbować, żeby potem nie żałować. – uspakaja ją Teresa Kopczyńska (22 lata) z Marcinkowa. – Ja tam nie mam tremy. Lubię publiczność. Śpiewałam w zespole disco polo. Byłam krawcową, kelnerką, barmanką. Kocham śpiewać i to naprawdę chcę robić. Chcę być sławna i zarabiać duże pieniądze!

Jak się nie uda, Teresie zostaje praca w barze, a Dominice studia na bioinżynierii. Piotr Karpiewa z Ełku na studia do białostockiej “polibudy” i tak nie chce wracać . – Nie podoba mi się budownictwo – tłumaczy. – Chciałem studiować na Akademii Muzycznej, ale rodzice nie zgodzili się.
Efekt był taki, że zawalił rok nauki. Chce spróbować sił na wielkiej estradzie. Udowodnić rodzicom i światu, że ma talent. – Nie zrezygnuję, bo wiem co potrafię! – mówi.

Dla młodych ze wsi, jak Michał Lampard z Bań Mazurskich, taki konkurs to “być albo nie być”. – Muszę się wyrwać. W Baniach jest bieda. Tam diabeł mówi dobranoc. Moich rodziców nie było stać na szkołę muzyczną dla mnie – tłumaczy Michał.
- W Świętajnie też “duszna atmosfera” – słyszę od Ilony i Kamili Godlewskich, licealistek. – Gdy jedna dziewczynka nie dostała się do programu “Od przedszkola do Opola”, to ludzie ciągle jej dokuczali. Ale ona była sama, my jesteśmy we dwie, więc się nie boimy!

Magda Makara (19 lat) z Węgorzewa skończyła liceum i “szuka sposobu na życie”. Wierzy, że ktoś ją odkryje, pomoże, da stypendium na “szkolenie ładnego, ale delikatnego głosu”.
Małgorzata Konopelska (29 lat) z małej wsi pod Elblągiem próbuje, ale nie wierzy. – Jestem krawcową… teraz na bezrobociu, bo niedawno zlikwidowali moją firmę. Ja mam dużo lat – tłumaczy. – Tu, w programie też młodzi mają większe szanse, bo i większe ambicje.

- Może zdarzy się cud! – mówi jakby na przekór, z promiennym uśmiechem Arleta Żuławska-Jastrzębska z Kowalewa Pomorskiego (29 lat), nauczycielka angielskiego. Arleta próbuje sił w “Szansie na sukces” po raz drugi. Zapowiada, że będzie próbowała do skutku.

Godzina 11.30. Zjawia się autorka programu, Elżbieta Skrętkowska.
Pojawiają się cztery pierwsze dziewczyny. Stają w rzędzie, na podium, przed mikrofonami. Mają się przedstawić i zaśpiewać fragment przygotowanej piosenki. Występują przed kamerą. Każdy występ będzie nagrany. – To co ja mam zaśpiewać? – pyta Michalina Malczewska (17 lat) licealistka, uczennica szkoły muzycznej w Radomiu.
- To twoja decyzja. Wybieraj – słyszy w odpowiedzi.
- “Rękawiczki” Joanny Zagdańskiej – decyduje szybko Michalina.
Występ przed karmą jej nie peszy. Śpiewa ładnie, czysto.

Arleta nie jest zadowolona ze swojego występu. Za to Marta Moszczyńska (12 lat) nie musi długo czekać na słowa akceptacji. – Ta mała mi się podoba – mówi Elżbieta Skrętkowska. Nie wie jeszcze, że Marta chodzi na prywatne lekcje śpiewu i wygrała w kilku konkursach.
Prosi,małą”, żeby jeszcze zaśpiewała “Prawdziwych Cyganów już nie ma”. – Ja nie umiem, nie znam tego – protestuje przerażona Marta.
- Każdy to zna! Śpiewaj! – rzuca Skrętkowska i sama zaczyna śpiewać. Już nie robi wrażenie takiej oschłej. Wszyscy śmieją się i klaszczą. Marta zaczyna śpiewać.

Z następną czwórką nie idzie już tak gładko. – Nie zaśpiewam! – oznajmia Roman Bastek(17 lat) z Opola. – Mam zespół, nagrałem swoje kawałki, ale nie zaśpiewam!
- To czego pan ode mnie oczekuje? – pyta Elżbieta Skrętkowska.
- Porady co robię dobrze, co źle – odpowiada młody człowiek.
- Jeśli mam panu pomóc muszę usłyszeć pana głos – mówi Skrętkowska.
- Nie zaśpiewam! Mam zdarte gardło – słyszy od Romka.
- To proszę zostawić kasetę – pertraktuje Skrętkowska.
- Nie zostawię, bo to całe moje życie! – odparowuje Romek.
Na sali śmiech. Skrętkowska prosi o występy trzy kolejne osoby. Romek znów wraca na scenę. – Skończ z tą kretyńską histerią! Śpieszę się – mówi Skrętkowska.
Romek w końcu śpiewa ostry kawałek “Ten koleś bierze nóż”.
– To indywidualność, a takich cenię i szanuję – mówi Skrętkowska. Na pożegnanie daje chłopakowi telefon do Elżbiety Rozpendowskiej, która mu pomoże szkolić głos.

- Mam taką maskę, pancerz, żeby się nie roztkliwiać nad każdym. Ale jestem wrażliwa i mam intuicję – mówi Skrętkowska.
aktorka z zawodu. Dodaje, że po 6 latach prowadzenia ,Szansy na sukces” zasłużyła na magisterium z psychologii.
- Na tysiąc osób, które się zjawiają zwykle talent wokalny ma jedna. A ja chcę w programie zachować różnorodność. Wybieram osoby, które mają umiejętności wokalne i takie które są osobowościami, zainteresują publiczność, będą ciekawie rozmawiały z Wojciechem Mannem – tłumaczy autorka programu.
Dzięki niej mają więc swoje “pięć minut” młodzi, którzy marzą o karierze. Spełnia też marzenia starszych ludzi, którzy chcą przeżyć przygodę życia.

Rozczaruje się jednak ten kto myśli, że program zapewni sukces. Przez 6 lat dzięki niemu karierę zrobiły dwie osoby: Justyna Steczkowska i Kasia Stankiewicz.
- Daję szansę, ale nie jestem menedżerem. Ten, kto chce zrobić karierę musi mieć nie tylko talent, ale i siłę przebicia – opowiada Skrętkowska. – Sukcesem dla wielu z tych ludzi jest fakt, że uwierzą w swoje siły i zaczynają na przykład studiować. Niektórzy odważyli się przyjechać do Warszawy. Śpiewają w chórkach.
Bywa, że przegrana w eliminacjach to kubeł zimnej wody. – Ale i on może się przydać. Jak ktoś nie ma talentu, to zacznie robić coś innego – mówi autorka programu.

Od roku eliminacje do programu “Szansa na sukces” TVP SA prowadzone są co 3 miesiące w innej miejscowości. Chętnych jest tak wielu, że przesłuchania trwają do 2-3 nad ranem. W Olsztynie zakończyły się o północy. Zaproszonych do programu zostanie 30 osób. Zobaczymy je w “Szansie na sukces” w lipcu lub we wrześniu.

Artur Rutkowski, kierownik produkcji “Szansy na sukces”:
Nie śpiewam i nie wystąpiłbym przed kamerą. Dlatego podziwiam tych, którzy przyjeżdżają na eliminacje i mają odwagę wystąpić. W 90 procentach to młodzi ludzie. Zwykle nie wiedzą jeszcze czego chcą w życiu. Dziewczyny wpadają w histerię, płaczą. Cierpliwie to wszystko znosimy. Warto, bo trafiają się ludzie z umiejętnościami wokalnymi dorównującymi gwiazdom. Szare myszki przed kamerą często rozkwitają.

Barbara Runo, psycholog:
Dla wielu telewizja to festysz. Już sam występ przed kamerą ich dowartościowuje. Starsi zwykle chcą spełnić w ten sposób niezrealizowne marzenia i wyrwać się z monotonii codziennego życia. Nawet ci ludzie, którzy odnieśli sukces potrzebują czasem takiego potwierdzenia. Młodzi w telewizji szukają swojej szansy.
Łatwo jednak śpiewać w domu, przed lustrem, albo rodziną. Przed kamerą czasem puszczają nerwy. Mimo to warto spróbować. To lekcja przełamania bariery strachu i konfrontacji marzeń z rzeczywistością.

Autor artykułu: Anna Mioduszewska

Ełk. Urzędowe komplikacje

May 4th, 2001

Brak możliwości odebrania oryginałów świadectw pracy z archiwum ZUS spowodował, że Edmund Grzegorczyk stracił ofertę pracy. Na kopie czeka się około tygodnia.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyjmuje tylko oryginalne dokumenty, jeżeli petent ubiega się o świadczenia emerytalne lub rentę inwalidzką.

W taki sposób komplet swoich świadectw pracy dostarczył mieszkający w Ełku Edmund Grzegorczyk. W ZUS znalazły się w listopadzie, kiedy rozpoczął starania o rentę. W lutym otrzymał odmowną decyzję, dlatego chciał odebrać pozostawiony w urzędzie dokumenty.
- W związku z tym, że jestem bezrobotny, musiałem rozpocząć poszukiwania pracy, ale bez odpowiednich dokumentów nie da się gdziekolwiek zatrudnić – mówi Edmund Grzegorczyk. – Kiedy poszedłem po ich zwrot do ZUS, ustnie przekazano mi, że mam przyjść za miesiąc. Przyszedłem i nic, ani dokumentów, ani jakiejkolwiek informacji. Dopiero kiedy otrzymałem ofertę pracy i poszedłem po potrzebne mi papiery, urzędniczka stwierdziła, że trzeba napisać podanie. Okazało się również, że nie otrzymam oryginałów, tylko kserokopie.

Zdaniem kierownika działu emerytur i rent, petent starający się o rentę lub emeryturę wróci do urzędu za kilka lat, dlatego pełna, oryginalna dokumentacja musi pozostać w ZUS. Jeżeli ktoś zabierze oryginały, automatycznie zrezygnuje ze świadczeń.
- Wydanie kserokopii trwa około tygodnia – mówi Tadeusz Zaremba, zastępca kierownika ełckiego ZUS. – Mamy w archiwum dokumenty kilkudziesięciu tysięcy osób, dlatego nie jesteśmy w stanie zrobić tego ,od ręki”.
Edmund Grzegorczyk stracił szansę zatrudnienia, bo nie dostarczył na czas dokumentów. Nie wiadomo czy zawiniło urzędnicze prawo, czy nieświadomość petenta.

Autor artykułu: Grzegorz Sierzputowski

IŁAWA. Maj pełen imprez

May 4th, 2001

W tym miesiącu Iławskie Centrum Kultury i Sportu przygotowało sporo atrakcji dla mieszkańców. W sobotę 5 maja odbędzie się III już Przegląd Piosenki Osób Niepełnosprawnych. Tym razem będzie on połączony z obchodami Światowego Dnia Osoby z Niepełnosprawnością Intelektualną.

Natomiast w dniach 7-12 maja będzie trwał w Iławie plener malarsko-rzeźbiarski. Zaplanowano też spotkania z poezją dziecięcą, spotkania chóralne oraz Dni Rodziny.

Autor artykułu: JP

Olsztyn. Miasto chce połączyć kolejówkę z samochodówką

May 4th, 2001

Technikum Kolejowe wkrótce może zostać połączone z Technikum Samochodowym. Przeciw takiemu rozwiązaniu protestują nauczyciele. Po szkołach podstawowych i gimnazjach reforma obejmie teraz szkoły średnie. Za rok gimnazjaliści będą mieli do wyboru trzyletnie licea profilowane i dwuletnie szkoły zawodowe.

Z ankiet przeprowadzonych wśród gimnazjalistów i ich rodziców wynika, że preferują oni licea profilowane i akademickie. Ankiety posłużyły przede wszystkim do opracowania przedstawionej już Ministerstwu Edukacji Narodowej organizacji szkół średnich w Olsztynie.
Jedno z rozwiązań to połączenie ,kolejówki” z ,samochodówką” w latach 2002-2003. Powodem jest fakt, że nabór na kierunki techniczne i zawodowe będzie znikomy.
- Myślę, że razem szkoły te lepiej poradzą sobie na rynku, a ich oferta będzie bardziej atrakcyjna – uważa Zbigniew Kopczyński, przewodniczący Komisji Edukacji Rady Miasta.

Pracownicy szkoły są tym zaskoczeni. Zapewniają, że poradzą sobie sami.
- Możemy stworzyć kierunki marketing transportu, radiołączność, telekomunikacja. Poza tym to jedyna szkoła kolejowa w regionie. Ten zawód ma przyszłość. Wkrótce może się okazać, że – jak to dzieje się już w stoczniach – zabraknie nam specjalistów – mówi Henryk Rechinbach, nauczyciel w Technikum Kolejowym.
Sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Wiceprezydent Zbigniew Karpowicz powiedział Gazecie, że jeśli przez najbliższy rok szkoła zreorganizuje kierunki kształcenia i udowodni, że sobie poradzi, to pozostanie. W przyszłym tygodniu specjalna komisja ds. reformy szkół średnich przeanalizuje wszystkie argumenty za i przeciw.

Autor artykułu: Anna Mioduszewska

Olsztyn. Memoriał Aleksandra Grzegorzewskiego

May 4th, 2001

Wychowanki wybitnego olsztyńskiego trenera koszykówki Aleksandra Grzegorzewskiego licznie przybyły na pierwszy turniej jego imienia. W meczu Gwiazdy kontra najmłodsze wychowanki Aleksandra Grzegorzewskiego, te pierwsze wystąpiły w składzie: Bogumiła Jędrzejewska-Chilińska, Nina Brodzik-Walawska, Danuta Hołowczyc, Monika Nowacka, Anna Dubieniecka, Małgorzata Waćkowska, Beata Krupska-Tyszkiewicz, Joanna Majewska-Ustaszewska.

Ich przeciwniczki to w głównej mierze byłe zawodniczki Stomilu i TSK Olsztyn: Jolanta Kalinowska, Katarzyna Leszczyńska, Patrycja Gulak (jedyna z Łączności), Anna Marszałek, Magdalena Figat, Anna Bratkowska.
Spotkanie wygrały Gwiazdy 62:56.

- Wszystkie wyszłyśmy spod ręki pana Grzegorzewskiego. Dziś mam 40 lat, a najmłodsza zawodniczka zaledwie 16. Nigdy nie zapomnimy naszego trenera. – powiedziała była koszykarka Stomilu Danuta Hołowczyc. Bardzo widoczna na parkiecie była Beata Krupska-Tyszkiewicz (Start Dick Black Gdańsk). – Wynik nie był najważniejszy. Była to okazja do spotkania z dziewczynami. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wspólnie powspominamy pana Aleksandra – powiedziała Krupska-Tyszkiewicz.

Według zapewnień jednego z organizatorów Tomasza Majchrowicza impreza będzie kontynuowana.
Po meczu dawnych gwiazd olsztyńskiej koszykówki do rywalizacji przystąpili juniorzy.
W I Memoriale najlepsi okazali się juniorzy Polonii Warszawa, którzy wyprzedzili Truso Elbląg i Trójeczkę Olsztyn.
Wyniki: Polonia – Truso 95:56, Trójeczka – Murawski Łomża 116:104, Murawski – Truso 100:107, Polonia – Trójeczka 99:60, Polonia – Murawski 111:85, Trójeczka Truso 58:86.

Autor artykułu:
Maciej Zdanowicz
Maciej Zdanowicz

Olsztyn. Najnowocześniejsze centrum medyczne w regionie

May 4th, 2001

Sześć tirów przywiozło w środę rano elementy, z których w ciągu doby powstał budynek najnowocześniejszego w regionie centrum diagnostycznego. Prawdopodobnie już 20 maja Euro Medic Warmińsko – Mazurskie Centrum Diagnostyczne przyjmie pierwszych pacjentów.

Wykonawcą i właścicielem centrum jest holenderska firma, która stworzyła już podobną placówkę w Kielcach.
- W ośrodku działać będą dwa nowe aparaty diagnostyczne – rezonans magnetyczny i tomograf komputerowy – mówi Adam Żmudziński, dyrektor placówki. – Do tej pory wielu pacjentów musiało na badania czekać bardzo długo, a nawet jeździć poza województwo.

W naszym województwie funkcjonują zaledwie dwa tomografy. Do ustawienia przywiezionych z Niemiec elementów na przygotowanych wcześniej fundamentach potrzebny był specjalnie sprowadzony ze Szczecina dźwig. Koszt całej inwestycji to około 12 mln zł.

Euro Medic Warmińsko – Mazurskie Centrum Medyczne powstaje na terenie dzierżawionym od Miejskiego Szpitala Zespolonego. Szpital zyska więc pieniądze i szybką diagnostykę swoich pacjentów. Nowoczesny sprzęt, w który wyposażony będzie centrum umożliwi badania m.in. centralnego układu nerwowego oraz organów wewnętrznych. Diagnozy dotyczyć też będą m.in. schorzeń neurologicznych, okulistycznach oraz chorób kości.

- Badania pacjentów ze skierowaniami sfinansuje Kasa Chorych – mówi Żmudziński. – Centrum czynne będzie całodobowo, przez siedem dni w tygodniu. Zatrudnienie znajdzie w nim 25 osób – lekarze radiolodzy i personel z Olsztyna.

Autor artykułu: Grzegorz Adamowicz